Wiele renomowanych, międzynarodowych marek próbowało lub próbuje wejść na polski rynek nieruchomości mieszkaniowych segmentu premium i luxury. Te, którym się udało - nie mogą do końca rozwinąć skrzydeł. Inne przekonały się, że sukces osiągnięty w Londynie, Palmie Mallorca, Paryżu czy Madrycie nie gwarantuje sukcesu w Warszawie.
Polska jest jednym z najbardziej dynamicznych i konkurencyjnych rynków nieruchomości w Europie. Na rynek ogromny wpływ mają migracje międzynarodowe, rozwój biznesu, geopolityka oraz stale zmieniające się kanały pozyskiwania klientów.
To rynek, który dla wielu zagranicznych inwestorów, funduszy i marek bywa zaskoczeniem.
Od lat współpracuję z klientami posiadającymi nieruchomości i doświadczenie inwestycyjne w różnych częściach świata. Wielokrotnie obserwuję ich zdziwienie, gdy odkrywają, jak funkcjonuje polski rynek nieruchomości. Szok i niedowierzanie często pojawiają się już na samym początku. Najczęściej nie dotyczą one prawa czy podatków.
Dotyczą tego, jak naprawdę zdobywa się klientów, buduje rozpoznawalność marki, rekrutuje agentów, jak kształtowane są wynagrodzenia, jak buduje i rozwija się lojalny i skuteczny zespół na umowach B2B.
Większość analiz koncentruje się na twardych danych: wielkości rynku, konkurencji, regulacjach prawnych, segmentacji czy potencjale inwestycyjnym. To ważne informacje, ale nie one decydują o sukcesie.
O sukcesie decydują czynniki, których nie znajdziesz w raportach. Lokalne zwyczaje. Zachowania klientów. Nieformalne zależności. Relacje. Sposób pozyskiwania ofert i klientów. Mechanizmy współpracy pomiędzy agentami. Oczekiwania kandydatów do pracy. Różnice między dużymi miastami. To właśnie te niewidoczne reguły najczęściej decydują o tym, czy wejście na polski rynek zakończy się sukcesem czy kosztowną lekcją.